Zapraszam na moje strony

piątek, 25 czerwca 2010

Empatia...

Współczucie - dosłownie: "wspólne odczuwanie" - rodzi się ze zranień własnego serca, 
które czynią nas wrażliwszymi na innych zranionych.

                                                                                                                                  {John Welwood}

SEZAMIE, otwórz się!

Miednica jest bardzo szczególnym miejscem w ciele kobiety. We wschodniej kulturze traktowana jest jako centrum kobiecej mocy i magazyn potężnej energii. Jest głównym ośrodkiem dla seksualności, twórczości i szeroko rozumianego dobrobytu. W niej tworzą się pomysły i idee, które następnie wydawane są na świat. Macica jest centrum życia w tym znaczeniu, że niezablokowana jako ośrodek energetyczny, daje dostęp do niebywałej siły, która pozwala - dosłownie - osiągać dotąd nieosiągalne.

Nieprawidłowa postawa ciała, a także określone doświadczenia (na przykład gwałt, zdrada, opuszczenie przez partnera czy też lęk przed utratą kontroli lub przed byciem kontrolowanym) powodują  napięcie mięśni w macicy i okolicach i w efekcie ucisk na zakończenia komórek nerwowych. Dla mózgu to informacja o  konieczności przełączenia trybu pracy w pewnych jego obszarach i zablokowaniu procesów tam przebiegających.  Napięcie mięśni powoduje także słabszy przepływ krwi, a w konsekwencji niedotlenienie. Brak wystarczającej ilości tlenu w każdym narządzie powoduje jego gorsze funkcjonowanie i niewykorzystanie w pełni jego potencjalnych możliwości. W przypadku macicy nie chodzi jedynie o zdolności rozrodcze, ale także o funkcje niefizjologiczne, o których pisałam wyżej.

Ćwiczenia otwierające miednicę są bardzo proste. Odczuwane skutki - zarówno natychmiastowe, jak i długofalowe - nie do opisania! Poniżej proponuję Wam kilka bardzo prostych praktyk, które pomogą odzyskać dostęp do mocy, o jakiej nawet nie marzycie. Mogą być one wykorzystywane w "pakiecie", ale także pojedynczo.

ĆWICZENIE 1 - Rozgrzewka

1. Ustaw stopy równolegle do siebie na szerokość bioder. Delikatnie ugnij kolana.
2. Połóż dłonie na biodrach i wyprostuj plecy. (Punkt 1 i 2 to pozycja wyjściowa także dla kolejnych ćwiczeń). 
3. Zamknij oczy. To pomoże Ci skierować się do wewnątrz i bardziej intensywnie doświadczać tego, co będziesz odczuwać w trakcie ćwiczenia.
4.  Powoli wykonuj ruchy okrężne miednicą w lewą stronę, starając się zatoczyć okrąg o maksymalnie dużym promieniu.
5. Kiedy wykonujesz ruch z przodu, zrób wdech. Kiedy Twoja miednica zatacza drogę z tyłu, zrób wydech.
6. Powtarzaj ten układ przez kilka minut, po czym zmień kierunek obrotu, a także strony wdechu i wydechu.

ĆWICZENIE 2 - Poczuj swoją moc

To bardzo energetyzujące ćwiczenie z kilkoma niespodziankami po drodze :-)

1-2. Wykonaj jak w ćwiczeniu 1.
3. Wygnij mocno miednicę do tyłu, robiąc jednocześnie wdech. Postaraj się, aby górny odcinek ciała pozostał w miarę nieruchomy. Pracuje miednica!
4. Następnie wyrzuć mocno biodra do przodu, robiąc jednocześnie wydech.
5. Powtarzaj tę sekwencję wielokrotnie. 

Po kilku powtórzeniach będziesz miała ochotę poruszać miednicą szybciej w przód i w tył.  Pozwól sobie popłynąć :-) Dostosuj jedynie tempo oddechu. Warto dodać też dźwięk na wydechu - "huuuu", "haaaa" czy inny, który w trakcie wykonywania ćwiczenia może przerodzić się w naprawdę mocny i głośny dźwięk z głębi brzucha.

Nie bądź zaskoczona, jeśli w trakcie tego ćwiczenia poczujesz nagłą ochotę na seks. Ruchy te powodują intensywne dokrwienie macicy.

Postaraj się jak najdokładniej zapamiętywać przyjemne stany, których doświadczasz. W przyszłości łatwiej będzie Ci sięgać po nie, kiedy będziesz ich potrzebowała. Na koniec pomyśl, czy jest jakiś obszar lub sprawa w Twoim życiu, gdzie szczególnie przydałaby Ci się jakość, której doświadczyłaś. Zastanów się, jak mogłabyś ją tam wykorzystać.

ĆWICZENIE 3 - Świetlista kula

1-2. Wykonaj jak w ćwiczeniu 1.
3. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że wewnątrz Twojej macicy umieszczona jest świetlista kula.
4. Wykonuj powoli okrężne ruchy biodrami tak, aby obracała się również kula.
5. Udostępniaj jej coraz więcej przestrzeni wewnątrz Twojej miednicy i pozwól jej się rozrastać. Niech staje się coraz większa i coraz bardziej promienna.
Możesz wizualizować kulę, wykorzystując kolor pomarańczowy. Jest on szczególnie ważny w obrębie tej części ciała.

Ważną i bardzo uwalniającą praktyką jest kręcenie ósemek biodrami. Gdzie popadnie! Gdy przygotowujesz posiłek, czekasz w kolejce czy usypiasz dziecko. W miarę praktykowania zakres ruchów w obszarze miednicy poszerza się, a wewnątrz Ciebie tworzy się coraz więcej przestrzeni, żeby żyć, tworzyć i kochać! 

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Świadomość zmienia rzeczywistość - praca wewnętrzna

Carl Gustav Jung pisał, że nieuświadomione treści jak zaklęcia kierują naszym życiem wbrew naszej woli, a my przywykliśmy nazywać do przeznaczeniem. Aby jednak kształtować nasze życie według własnych potrzeb i oczekiwań, niezbędne jest odzyskiwanie utraconych części nas samych, które schowaliśmy w głębi w obawie przed bólem, oceną czy odrzuceniem.

Proponuję zatem pewne ćwiczenie, które pozwala uzyskać głęboki wgląd w przyczyny naszych automatycznych zachowań, a także w naszą prawdziwą naturę.

Pracę tę należy wykonywać co najmniej trzy razy w tygodniu wieczorem. W notatniku lub zeszycie kolorem czarnym należy zanotować myśli, czerwonym uczucia, a niebieskim doznania cielesne. Najłatwiej jest zapisać myśli. Umieść te, które najczęściej pojawiały się w ciągu dnia i ewentualnie w ciągu dni poprzedzających. Następnie zajmij się uczuciami i zanotuj te, które najbardziej Cię zajmowały lub które najlepiej zapamiętałaś. W kolejnym kroku zwróć uwagę na ciało. Skanuj je od palców stóp (każdy palec z osobna) poprzez kostki, łydki, uda (koniecznie przód i tył), miednicę, brzuch, klatkę piersiową, plecy, szyję, ręce, ramiona, mięśnie twarzy, głowę. Zwracaj uwagę na te miejsca, w których czujesz napięcie, znieczulenie, odrętwienie, ból czy rozkosz oraz te, co do których nie masz zbyt wiele świadomości. Odnotuj spostrzeżenia niebieskim kolorem. 

Kolory będą odzwierciedlać różne aspekty Twojego "ja". Wróć do notatek nie wcześniej niż po miesiącu. Po dłuższym czasie dostrzeżesz, w jaki sposób przebiegają Twoje doświadczenia i według jakiego schematu są konstruowane. Spory wgląd daje już samo zauważenie jaki kolor przeważa lub jakiego jest mało. Taki zeszyt pozwala dostrzec powtarzalne, automatycznie uruchamiane wzorce wypływające z komleksów i rutyny. 

Już samo uświadomienie działania określonych wzorców prowadzi do stopniowych zmian i działa uzdrawiająco. To pierwszy i niezbędny krok w kierunku do prawdziwej wolności. Powodzenia! :-)


PS. Polecam blog Roberta Palusińskiego, który jest autorem powyższego ćwiczenia - TUTAJ

poniedziałek, 31 maja 2010

O napadach gorąca nieco inaczej...

Alexandra David-Neel to odważna Francuzka, która w wieku 47 lat porzuciła dostatnie życie w Paryżu, zostawiła męża i po tym, jak ogoliła swoją głowę, przebyła długą drogę do Tybetu, aby w ten sposób stać się świadkiem tybetańskich rytuałów religijnych. Osobiście poznała praktyki medytacji.

W lutym podczas pełni księżyca brała udział w jednym z rytuałów określanym tumo yoga. W mroźnej himalajskiej jaskini mnisi rozbierali się do naga, po czym owijali się w mokre prześcieradła, które schły na nich na skutek ogromnych ilości ciepła, jakie ich ciała wydzielały podczas medytacji tumo yoga. Mnisi byli w stanie podnieść temperaturę powierzchni ciała nawet o 5.5 stopnia Celsjusza!

Tumo w języku tybetańskim oznacza "ognistą kobietę" i odnosi się do ożywczej energii życiowej, która znajduje się w ciele człowieka. Tumo yoga praktykowana jest ze względów duchowych. Podczas medytacji mnisi skupiają energię z innych części ciała w czakrze, która znajduje się na głowie. Wierzą, że podczas tej praktyki spalają swoje błędy, fałszywe przekonania i postawy, które przeszkadzają im w odkryciu prawdziwego "ja".

Joan Borysenko sugeruje, aby w ten sam sposób spożytkować menopauzalne napady gorąca u kobiet. Zwracając świadomą uwagę na niepokój, stres i trudne emocje można wykorzystać uderzenia gorąca i poddać wszystkie te stany wewnętrznemu "spaleniu".

Napady gorąca są objawem wzrastającej i wyrównującej się energii życiowej. Proces ten łączy się ze zmianą, jaka dokonuje się w czasie menopauzy w kobiecie - staje się ona bardziej zapalczywa, łatwiej popada w gniew, a także szybciej przystępuje do obrony siebie i innych. Dopóki nie przyzwyczai się ona do nowego źródła energii życiowej i nie nauczy z niego korzystać, będzie nierównomiernie przepływała przez jej ciało i wywoływała napady gorąca.

Więcej o twórczym podejściu do menopauzy w  "Księdze życia kobiety"...






wtorek, 27 kwietnia 2010

Prawdziwa natura GNIEWU

Jakiś czas temu, będąc w trudnym okresie dla jednej z moich ważnych relacji, w ciszy, pełna oskarżeń i gniewu przeglądałam książkę Sondry Ray. To na co się natknęłam, sprawiło, że w jednej chwili twarde i napięte mięśnie stały się rozluźnione, a całe ciało rozpłynęło się przyjemnie. To była ogromna ulga i punkt zwrotny. Pomyśl przez chwilę, o co oskarżasz partnera czy inną ważną dla Ciebie osobę i sama przekonasz się dlaczego.

Sondra Ray pisze, że NIGDY(!) nie czujemy gniewu z powodu, o którym myślimy. Żadne okoliczności zewnętrzne nie są wystarczającym wyjaśnieniem naszych gniewnych reakcji. I to bez względu na to, jak bardzo wydaje nam się on usprawiedliwiony. Gniew to uczucie wtórne. Nie wywołuje go zdarzenie, ale jest następstwem innej emocji, która jest dla nas trudna. Uwiadomienie sobie jej byłoby dla nas na dany moment czymś bardzo niekomfortowym. Jako "koło ratunkowe" pojawia się więc gniew, choć na pierwszy rzut oka widać, że to bardziej błędne koło niż ratunkowe. Odwraca naszą uwagę od tej trudnej emocji i od nas samych, bo skierowany jest w kogoś, a my nie musimy już zajmować się tym w nas, co jest nieprzyjemne. Sondra sugeruje, że powodem gniewu i oskarżania innych jest... BRAK WYBACZENIA. W naszej podświadomości tkwi coś, czego nie wybaczyliśmy osobie w relacji i tu tkwi sedno licznych i uzasadnionych w naszych oczach oskarżeń i gniewu. To niebywałe, że awanturujemy się o porozrzucane skarpetki albo niesprzątniętą butelkę po piwie, kiedy tak naprawdę w głębi duszy cierpimy i czujemy się zranione czymś z naszej wspólnej przeszłości.

Gniew może też być projekcją odczuwanego przez nas poczucia winy. Jeśli czujesz się winna, atakujesz. Im bardziej atakujesz, tym bardziej czujesz się winna i tym większa jest potrzeba, żeby projektować i znów atakować innych. Ale jeśli wybaczysz sobie, poczujesz się niewinna. Nauczysz się wiele o sobie i poprawisz relację z osobą, którą gniewnie oskarżasz. Dlatego za każdym razem, kiedy poczujesz potrzebę atakowania, zastanów się, co  w Tobie skłania Cię do takiego zachowania.

Gniew tak naprawdę jest prośbą o pomoc. Jeśli ktoś reaguje gniewnie w stosunku do Ciebie, nie rywalizuj z nim. Zapytaj po prostu: "Jak mogę Ci pomóc?"

Szukaj na tym blogu